Erynie - Forum Literackie - Proza, Poezja, Publicystyka, Dramat, Pojedynki Literackie.


 

 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   StatystykiStatystyki   AlbumAlbum   RejestracjaRejestracja  ProfilProfil   ZalogujZaloguj 


 Ogłoszenie 
Portal Literacki Erynie.pl

Poprzedni temat «» Następny temat
Nie powiem gdzie to jest
Autor Wiadomość
rekin osobliwy 
Stały bywalec


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 08 Wrz 2008
Posty: 153
Eryników: 78
Skąd: z przestworzy
Ostrzeżeń:
 6/3/6
Wysłany: Sro Lut 11, 2009 4:00 pm   Nie powiem gdzie to jest

zdjęte do połowy września.
sorry, ale wszyscy i tak już przeczytali. wkleję z powrotem po konkursie.
_________________
kto powiedział że w ogóle jest jakieś dno?
Ostatnio zmieniony przez rekin osobliwy Pią Lip 03, 2009 2:44 pm, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
Sonea 
Uczestnik



Pomogła: 12 razy
Wiek: 18
Dołączyła: 06 Sty 2009
Posty: 89
Eryników: 48
Skąd: z nienacka
Wysłany: Sro Lut 11, 2009 4:59 pm   

rekin osobliwy napisał/a:
Nietypowo szybko kończę pracę, żadnych obowiązków, jedynie lekkie niewyspanie.


Nie podoba mi się to zdanie. Narrator mówi o obowiązkach, pracy, a potem nagle o swoim stanie. To się nie łączy. Zdanie jest chaotyczne, tak jakbys starał się w jednym zmieścić trzy. Skracasz na siłę. "Wyjątkowo szybko skończyłem pracę. Nie mam już dzisiaj żadnych obowiązków. Czuję się lekko niewyspany." Te trzy zdania upychasz w jednym.
Większość ludzi powiedziałaby: "Wyjątkowo szybko", "nietypowo szybko" brzmi...nietypowo.

rekin osobliwy napisał/a:
Chce się spędzić przyjemną godzinę w kawiarni, zamknąć oczy ducha, zamknąć kalendarz, wyłączyć telefon, zażyć szczęścia.


Jeżeli zacząłeś pisać w pierwszej osobie, to pisz tak nadal. Co wpływa na to, że ludzie chcą spędzać czas w kawiarni? Niewyspanie narratora? To zdanie nie ma uzasadnienia. Napisz: "Chciałbym spędzić..." albo "Marzę o godzinie w kawiarni". Możesz napisać inaczej, ale ja Ci radzę, zrób to w pierwszej osobie, wtedy wszystko będzie uzasadnione.
"Zamknąć oczy ducha"- może lepiej "zamknąć oczy duszy". Kiedy przeczytałam to zdanie, wyobraziłam sobie przezroczystą postać ala Kacper i kogoś, kto zamyka mu oczy. Nie o to chyba chodziło. Tak samo z kalendarzem. To są chyba metafory, ale takie niefortunne. Zbyt szybko i łatwo narzuca się dosłowne znaczenie słów.

rekin osobliwy napisał/a:
Wędruję po Alei Monte Cassino, chowam się nieco wgłąb siebie wchodząc do Krzywego Domku. Mijam kolejne kawiarnie.


chowa się wgłąb siebie? Chodzi o to, że stara się nie zwracać na siebie uwagi? Pogrąża się we własnych myślach? Nie mam pojęcia, o co chodzi.
Domyslam się, że najpierw wyszedł z tego "Krzywego Domku", a potem mijał kawiarnie.

rekin osobliwy napisał/a:
wynajduję zakurzony tomik Lechonia.


Czyli właścicielem tego tomiku był Lechoń? Bo jeśli był tylko autorem, to powinieneś zaznaczyć: autorstwa Lechonia.

rekin osobliwy napisał/a:
czarnowłosa barmanka śliczna jak fioletowy bratek.

Porównanie porównaniem, ale co ma czerń z fioletem wspólnego? Tak się tylko zastanawiam. Osobiście lubie bratki, ale czy ta barmanka jest podobna do bratka?

rekin osobliwy napisał/a:
Serdecznie wyglądające miejsce


"serdecznie" nie jest dobrym okresleniem, dla miejsca. I ta konstrukcja. "Miejsce wygląda serdecznie/zachęcająco, przytulnie, ładnie,

rekin osobliwy napisał/a:
decyduję się bez zastanowienia.


Na co? To wcale nie jest takie oczywiste, na co narrator się decyduje.

rekin osobliwy napisał/a:
Zwłaszcza, że tam jeszcze nigdy nie byłem


Inwersja? Niepotrzebna, zbędna, nietrafiona.

rekin osobliwy napisał/a:
bliskie niemal poezji


Albo zrezygnuj ze słowa "bliskie", albo zamień szyk: "opisy niemal bliskie poezji"
Nie rozumiem kompletnie tego przestawiania słów. Mnie osobiście to irytuje w tym tekscie, bo nie pozwala mi go płynnie i szybko przeczytać.

rekin osobliwy napisał/a:
opisy bliskie niemal poezji, choć doprawdy nieco kiczowatej.


Nie ma poezji kiczowatej. Kiczowate to mogą być wiersze, ale nie wszystkie wiersze, zasługują na miano poezji. Zwykłe rymowanki, to zwykłe rymowanki. Nie będę się rozwlekać nad tym, bo już kiedyś dyskusja o poezji była. Mimo wszystko aż zawrzałam, jak to przeczytałam.

rekin osobliwy napisał/a:
Buczy głośno jak stara, radziecka lodówka i dzwoni jakaś nieumocowana część.


Jeśli stosujesz spójnik "i" to spodziewałam się, że będziesz pisał dalej o lodówce, a Ty piszesz o jakiejś nieumocowanej części. W takim wypadku to "i" nie pasuje, przynajmniej mi. Może postaw zamiast niego kropkę?

rekin osobliwy napisał/a:
Przymykam na to oko (i ucho),


niepotrzebny nawias. Jakbyś chciał zaznaczyc, że potocznie mówi się "przymykac oko", ale ten narząd tu nie pasuje, więc żeby nikt się tego nie przyczepił, to w nawiasie dodasz ucho. Brrr.

rekin osobliwy napisał/a:
Przymykam na to oko (i ucho), zasiadam, wybieram kawę,


Stosujesz dużo wyliczeń w tym tekście. U góry to , tylko jeden przykład. mam wrażenie, ze czytam przepis a nie opowiadanie.

rekin osobliwy napisał/a:
Otwieram tomik i czytam.


Aaaa, to on jednak kupił ten tomik, jakoś mi to umknęło.

rekin osobliwy napisał/a:
właśnie wtedy na stoliku przystaje kawa.


Kawa? Przystaje? Ona chodziła sobie i nagle przystanęła tak? Bo ja nie wiem, jakim cudem, ona przystanęła.

rekin osobliwy napisał/a:
barmanka jak fioletowy bratek


Jesteś konsekwentny, okej. ale po co cały czas powtarzac, że ona była jak fioletowy bratek? To takie istotne? Za dużo bratka, stanowczo za duzo bratka.

rekin osobliwy napisał/a:
Jakby mi ktoś przystawił wiertarkę do głowy. Udarową.


Może zaznacz, że CZUJE SIĘ, jakby mu(narratorowi/bohaterowi) ktoś przystawił wiertarkę do głowy. Nie widze też celu, dla którego określenie wiertarki miałoby być oddzielnym zdaniem. Dlaczego nie mogłoby znajdować się obok wiertarki? "Udarową wiertarkę"

rekin osobliwy napisał/a:
Przestaję pisać, próbuję wrócić do Lechonia.


Nie. Nie przestaje pisać. Może zaniechac dalszego pisania. Przestać nie może, bo wcześniej spadł mu długopis, więc już wtedy automatycznie przestał pisac.

rekin osobliwy napisał/a:
Kurwa przecież się nie otwiera!


Mówi to, jakby chciał jej dać do zrozumienia, że ta paczka WOGÓLE sie nie otwiera. I w dodatku brakuje przecinka. Chyba, że to tuman(kurier).

rekin osobliwy napisał/a:
Wstaję, zamykam bo barmanka zajęta rozpakowywaniem paczek.


Bez sensu, zamyka, bo barmanka jest zajęta. A wczesniej czemu zamykał? Bądź konsekwentny. nie podawaj powodu, jeśli wczesniej nie podawałeś. Gdyby wcześniej zamykała drzwi barmanka, to wtedy to zdanie byłoby sensowne. Teraz nie jest.

rekin osobliwy napisał/a:
Trwa to dobre pięć minut.


Domyślam, ze chodzi o rozpakowywanie paczek, chociaz to zdanie bardziej wskazuje na czynność, jaką jest, zamykanie drzwi.

wyliczenia, wyliczenia, wyliczenia.
Krótkie zdania, króciutkie zdania, pojedyńcze zdania.
Fabuła praktycznie żadna. Czyta się ciężko. Myślałam, ze nie doczytam. Strasznie nudne. Kreacja głównego bohatera - nieciekawa. tyle tylko, że zrobiłeś z niego osobę nadwrażliwą. Styl mnie powalił, nie podobało mi się, jestem na nie. Nieciekawie i nieumiejętnie opisałeś rzeczywistość. Opisy praktycznie żadne, ciągle te wyliczenia.
Pozdrawiam, nie zniechęcaj się, pisz dalej.
_________________
Heaven can wait...
Seks i gra w brydża mają wiele wspólnego - jeśli masz słabego partnera, musisz mieć mocną rękę.
 
 
  Ten post został nagrodzony 2 erynikami.   
rekin osobliwy 
Stały bywalec


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 08 Wrz 2008
Posty: 153
Eryników: 78
Skąd: z przestworzy
Ostrzeżeń:
 6/3/6
Wysłany: Sro Lut 11, 2009 5:32 pm   

Dzięki :)) nie zniechęcam się, piszę dalej ;))

odpowiem potem, jeśli pojawi się więcej komentarzy. Na razie zmieniłem szyk jednego zdania i dołożyłem jedną kropkę. reszta - kiedy indziej, nie chcę sugerować innym opinii.

ostatecznie chodzi o to żeby usłyszeć opinie.


edycja:
dodam, że pewne szczegóły można zrozumieć mając pewne informacje, wiedzę. np. zamykanie kalendarza to nie metafora, to czynność symboliczna. w niektórych zawodach kalendarz jest podstawowym narzędziem pracy. zamknięcie go oznacza, że skończyło się pracę na dany dzień. menedżer zapewne zrozumie niektóre fragmenty inaczej niż np. student. to naturalne oczywiście, nie ma problemu. podobnie krzywy domek - to takie miejsce w sopocie, gdzie wewnątrz jest sporo kawiarni. nie każdy to wie, może to wyjaśnienie coś da innym komentującym.
zastanawiałem się, czy nie dodać gwiazdek z objaśnieniami, ale chyba nie dodam :)
_________________
kto powiedział że w ogóle jest jakieś dno?
 
     
kate-rama 
kot Schrödingera


Pomogła: 49 razy
Wiek: 25
Dołączyła: 11 Maj 2008
Posty: 412
Eryników: 393
Skąd: stąd
Wysłany: Sro Lut 11, 2009 6:57 pm   

Ja mam zupełnie chyba inną opinię niż Sonea, tekst mi się spryzmacił i być może przez to wybrzmiewa poetycko bardzo. Ładny jest, ładny niemal jak... wstążeczka (ja też potrafię, a co!) Powiem, że spodziewałam się czegoś gorszego. Różnie bywa, jak się wierszopisarze biorą za prozę, a prozopisarze za wiersze. Różnie - jak widać.

Najpoważniejszym niedociągnięciem, jakie zauważyłam, były uniki w interpunkcji (czy to nie Ty przypadkiem mówiłeś, że kropki przeszkadzają w wierszu? Jeśli nie, przepraszam). Poza tym tekst udał się w specyficznym stylu, jest klimatyczny, fajna rzecz z tymi szczegółami, tylko radziłabym nie podpowiadać. Kto zrozumie, niech się cieszy, nie zrozumie - jego rzecz, stracił i już. Ewentualnie na PW. O Krzywym Domku pisają w różnych miejscach, Google i coś się na pewno znajdzie. Nawiasem mówiąc, piękne miejsce.

Wracając do tekstu: wiadomo, jak się w coś wchodzi, to coś musi zachęcić. Tytuł. Moim zdaniem bardzo zachęcający. Niemal jak kwestia przesłuchiwanego (rozmarzyłam się). Ten element już na wstępie uznajemy za udany. Dalej:

rekin osobliwy napisał/a:
Majowy, piękny dzień w Sopocie. Nietypowo szybko kończę pracę, żadnych obowiązków. Jedynie lekkie niewyspanie. Chce się spędzić przyjemną godzinę w kawiarni, zamknąć oczy ducha, zamknąć kalendarz, wyłączyć telefon, zażyć szczęścia.
Słońce łaskocze dłonie.

Fakt, podobno nie miesza się narracji w ten sposób. Zdarzało mi się i mądrzy ludzie mówili, że się nie miesza. Krzywiłam się wtedy i... robiłam swoje. Tutaj pasuje właściwie nieco oględny ogląd, brzmi bardziej dobitnie niż pociągnięte w pierwszej osobie. Poezja wychodzi spod skóry. To dobrze. Ostatnie zdanie fragmentu podoba mi się wyjątkowo, kojarzy się trochę z czerpaniem świata przez niewidomych, ogólnie mocno percepcyjne. Kalendarz i wyłączanie telefonu też poruszające, w połączeniu z niewyspaniem - w sumie już lubię narratora. Miły facet, chyba w moim typie. Mówię to nie dlatego, by demonstrować niedojrzałość emocjonalną, nakazującą mi wykazywać upodobanie do postaci nieistniejących. Mówię, by pokazać, że umiejętnie stworzyłeś wiarygodnego bohatera. Kolejna zaleta.

rekin osobliwy napisał/a:
Wędruję po Alei Monte Cassino, chowam się nieco wgłąb siebie wchodząc do Krzywego Domku.

Czasem dobrze, jeśli nie do końca wiadomo, jak interpretować słowa. Jeden zrobi to tak, drugi inaczej - w tym tkwi piękno. Jeśli Autor chciałby narzucić jakieś konkretne skojarzenie, zapewne by to zrobił.

rekin osobliwy napisał/a:
Za zakrętem chłodny brąz stolików, słomkowe serwetki, witryna z sernikami, uśmiechnięta, czarnowłosa barmanka śliczna jak fioletowy bratek.

Mówiłam już, że wyjątkowo profesjonalne opisy? Chyba mam konkurencję ;) Bratki są aksamitne. Rzucają cień na policzki.

rekin osobliwy napisał/a:
Serdecznie wyglądające miejsce, decyduję się bez zastanowienia. Zwłaszcza, że tam jeszcze nigdy nie byłem, czego natychmiast zaczynam żałować. Morduję żal robiąc radosny krok przez próg.

Epitety fajne, niebanalne, oprócz deja vu, ale to już mój problem. Pierwsze zdanie brzmi nieco topornie przez konstrukcję (coś w nim nie tak), reszta znów każe mi zabrać się za lubienie narratora. Gdyby w ostatnim tylko dostawić przecinek, przed "robiąc"...

Trzeci akapit - tak ogólnie - traci na wyrazie. Czasem za bardzo się rozwlekasz i klimat trafia szlag.

rekin osobliwy napisał/a:
W tym momencie barmanka jak fioletowy bratek włącza ogromny młynek do kawy. Jakby mi ktoś przystawił wiertarkę do głowy. Udarową. Długopis spada na ziemię, w ciężkim szoku wypijam łyk kawy. Zamykam oczy. Jeszcze gorzej. Otwieram, nie wiem co robić.

Pięknie opisana panika mentalna. Przepraszam, ja mam słabość do dźwięku wiertarki. I do efektów. Pan działasz mi na podświadomość, tak nie można. To komplement, żeby nie było. Chyba wpiszę ów fragment do złotych myśli, kiedyś takie cosie były modne.

rekin osobliwy napisał/a:
W tym momencie do środka wpada kurier z paczkami czekolady. Zostawia otwarte drzwi. Wieje. Wstaję, zamykam. Spogląda na mnie, jakby chciał mi przywalić.

Dobre - szalenie dobre. Dodatkowo artysta z narratora wychodzi, bo w chwili, gdy inny ktoś chce mu przywalić, on dostrzega odblask słońca na wizerunku śmietany.

rekin osobliwy napisał/a:
Wieje... Wstaję, zamykam bo barmanka zajęta rozpakowywaniem paczek. Trwa to dobre pięć minut. Stopniowo zaczyna mnie irytować ciągły szum rozrywanych papierów, folii, prutych kartonów.
Pootwierała.

No i tu się nic nie dzieje? Brak akcji? Nuda? Stagnacja? Luudzie. Świat wokół nas żyje i to bardzo intensywnie. To trzeba umieć dostrzec. A wracając do fragmentu, czuję go niemal nausznie, jeśli tak się da. Irytacja wyłazi z tekstu jak nic (znów nawiążę do tego, o czym wiem - piszący wiersze mają piękną wrażliwość. To dobre przygotowanie do klimatycznej prozy).

rekin osobliwy napisał/a:
Śmiertelnie obrażony Lechoń w mojej teczce jakby zmienił styl. Pisze teraz potwornie niezrozumiałe, skomplikowane teksty. Nawet nie próbuję czytać. Idę nad morze poszukać prawdziwego Lechonia. Ten nowy zupełnie mi nie leży.

Trochę żal, że nic więcej się nie stało i jednocześnie podoba się, że skończone zostało właśnie tak. Nawiązaniem do tytułu. Gdybym lubiła Lechonia, byłabym jeszcze bardziej zadowolona. Nawiasem mówiąc, faktycznie wiele spraw ma wpływ na to, jak odbieramy nie tylko lirykę, ale w ogóle całość twórczości artystycznej. Przestałam liczyć zalety, ale tu znów przebija znajomość psychologii jednostki ;)

Ha! Wyczytałam w komentarzu Sonei, że narrator jest osobą nadwrażliwą. Jeśli on jest, to ja też, bo się wczułam. Chyba stąd ta bezsenność i ciągła chęć do chodzenia po ścianach :)

Autorze drogi. Ładnie piszesz poezję i prozę piszesz równie ładnie. Leciutko przegadane, ale naprawdę leciutko. Plus kwicząca interpunkcja (może to zamierzone?) Rozpisałam się mocno entuzjastycznie, co może zachęcać, więc lekko zniechęcę tu na końcu: przełomu nie było. Było ładnie. Przy okazji zagrałeś mi umiejętnie na podświadomości, ale to miłe. Dawaj więcej.

pozdrawiam, ~K

edit
odnośnie narracji w pierwszym: a szkoda.
_________________
blue thunder
 
  Ten post został nagrodzony 2 erynikami.   
Najla 
Poszukiwacz



Pomogła: 5 razy
Wiek: 15
Dołączyła: 15 Sty 2009
Posty: 37
Eryników: 7
Skąd: z daleka...
Wysłany: Czw Lut 12, 2009 7:51 pm   

Cytat:
Jedynie lekkie niewyspanie
.

Coś mi tu zgrzyta, to lekkie niewyspanie.


Cytat:
czarnowłosa barmanka śliczna jak fioletowy bratek.


Jakoś to porównanie mi tu nie pasuje, czarnowłosa i śliczna jak fioletowy bratek, cóż, może nie byłoby takie złe, ale po porstu tu nie pasuje. Wystarczyło napisać, że jest śliczna

Cytat:
Kurwa, przecież się nie otwiera!


Wydaję mi się, żę tu powinien być przecinek.

Widziałam, że moim poprzednicy wypisali znaczną ilość błędów, ale nie wiem czy nie powtórzyłam kilku.
No tak, opowiadanie ma być chyba przedstawieniem jakiejś rzeczywistość, ale powiem szczerze, że jest dość irytujące. Takie troszkę nudzenie o tym jak sobie ktoś poszedł na kawę i mu hałas przeszkadzał. No i cały czas te do niczego nie pasujące fioletowe bratki.
Po porstu mnie znudziło, może nie było jakieś złe, ale moim zdaniem nic tu nie wnosisz.

Pozdrawiam i życze dlaszego pisania

Najla
 
     
Patka 
Oświecony


Pomogła: 154 razy
Dołączyła: 16 Mar 2008
Posty: 1438
Eryników: 486
Skąd: z wioski
Ostrzeżeń:
 6/3/6
Wysłany: Sob Lut 14, 2009 12:57 pm   

Ja też mam zupełnie inne zdanie od Sonei. Bardzo dobry, z klimatem tekst. Z klimatem poezji, rzecz jasna, ale nie takim znów nachalnym, ze co drugie zdanie - porównanie, przenośnia albo coś tam jeszcze, co sprawia, że tekst tekst jest "ciężki". Tu jest lekko, przyjemnie się czyta. Jedyne co mnie irytuje to powtarzanie porównania z barmanką, o którym już mówiła Sonea (i to jedno z nielicznych jej odniesień do tekstu, z którym się zgadzam).

Się podoba. I wcale nie nudne, i wcale nie irytuje!

Pozdrawiam
Patka
 
     
nancy. 
Poszukiwacz


Pomogła: 5 razy
Wiek: 35
Dołączyła: 27 Sty 2009
Posty: 38
Eryników: 9
Skąd: z lasu
Wysłany: Nie Lut 15, 2009 9:37 am   

styl jaki lubię :) to duży plus (w mojej skali plusowania) przeczytałam z zainteresowaniem. z dużym zainteresowaniem.
zderzenie wyobrażeń z rzeczywistością. poetycko bardzo, nie wiem czy potrafię to odpowiednio wyrazić słowami - nie było sucho. krótkie zdania dodają tekstowi świeżości, narzucają tempo czytania. w przypadku opisów sytuacji (takich jak w powyższym opowiadaniu) sprawdzają się rewelacyjnie. tekst kipi życiem. gdzie ta nuda pytam, no gdzie?
opis z młynkiem i wiertarką - mistrzowski. czułam to wirowanie w głowie.

Bohater szuka dla siebie miejsca by pobyć sam ze sobą, ze swoimi myślami. odnajduje kawiarenkę, gdzie powinno być cicho, przyjemnie, nastrojowo (wyobrażenia). całe zamieszanie z kurierami, kartonami, szelestami i buczeniem witryny z sernikami (rzeczywistość). piękne, prawdziwe tak, że aż boli. nadwrażliwość jest w takich chwilach przekleństwem.
jeszcze Lechoń.

rekin osobliwy napisał/a:
Śmiertelnie obrażony Lechoń w mojej teczce jakby zmienił styl. Pisze teraz potwornie niezrozumiałe, skomplikowane teksty. Nawet nie próbuję czytać. Idę nad morze poszukać prawdziwego Lechonia. Ten nowy zupełnie mi nie leży.


co racja to racja. poezja wymaga chwili zadumy, spokoju (w moim osobistym przekonaniu). nie wyłapiesz subtelności, liryzmu płynącego z wersów, gdy w głowie buszuje stado słoni ;) , czy też za plecami skaczą rozwrzeszczane dzieciaki. nastrój pryska jak bańka mydlana.

interpunkcji i budowy nie będę się czepiała, ponieważ zrobili to przedkomentatorzy ;)

nie zgodzę sie jednak z poniższym fragmentem komentarza sonei

Sonea napisał/a:
rekin osobliwy napisał/a:
wynajduję zakurzony tomik Lechonia.


Czyli właścicielem tego tomiku był Lechoń? Bo jeśli był tylko autorem, to powinieneś zaznaczyć: autorstwa Lechonia.


Kupiłam bluzę adidasa.


czy w tym zdaniu powinnam napisać: Kupiłam bluzę wyprodukowaną przez firmę Adidas. powinnam?
przecież to jest oczywiste, ze chodzi o tomik wierszy Lechonia.
komentujmy, ale nie popadajmy w paranoję :)


przychylam się do komentarza kate-ramy.
rekinie, poczytam Ciebie jeszcze - podobasię powyżej, więc dlaczego nie sięgnąć po więcej?
pozdrawiam,
nancy
 
  Ten post został nagrodzony 1 erynikiem.   
z tłumu 
Poszukiwacz


Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 08 Wrz 2008
Posty: 49
Eryników: 0
Skąd: ...
Wysłany: Nie Lut 15, 2009 12:12 pm   

Świetny kawałek prozy. I antykwariat, i kawiarnia dobrze mi znane... możliwość wizualizacji tych miejsc uatrakcyjnia czytanie. Zestawiasz ze sobą dwa światy; narrator z tomikiem Lechonia pod pachą, pragnący pogrążyć się w lekturze, oddać się delektowaniu smakiem kawy, jawi się jako energetyczny jazz, a wszystko to, co dzieje się obok: kurierzy, praca kelnerki, niezamykane drzwi - jakieś *@!#$ techno łażące po ścianach.
Lubię takie teksty - proste, nienadęte, bez bezsensownego patosu.
Nie będę proponowała Tobie żadnych niezasadnych operacji na tym maleństwie.
Ciekawa jestem, dokąd pan narrator udał się czytać dalej... na molo czy gdzieś na plażę...
Tak, Monciak jest uroczy wiosną : )
Pozdrawiam.
 
     
rekin osobliwy 
Stały bywalec


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 08 Wrz 2008
Posty: 153
Eryników: 78
Skąd: z przestworzy
Ostrzeżeń:
 6/3/6
Wysłany: Nie Lut 15, 2009 12:44 pm   

Jest takie miejsce koło baru przystań. chodnik z desek, które giną pod piaskiem między wydmami. sporo ludzi się kręci, ale w tle. jest jakiś ruch, ale taki z pozytywną energią. morze w maju jest jak ten jazz, o którym piszesz.
Pozdrawiam zanim wytną mi posta ;)
_________________
kto powiedział że w ogóle jest jakieś dno?
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Support forum phpbb by phpBB Assistant

Subza theme modified by CMP

Najlepsze fora Poezja Fantasy TOPLISTA Poezji POEZJA GALERIA POEZJI Pajacyk