Krocząc pomiędzy gwiazdami,
palcem po mapie,
człowiek znajduje to czego pragnie,
podróż daleką planuje.
Już wóz przygotowany stoi i czeka,
na pana swego który go poprowadzi,
przez świat jedzie i marzy,
myśli o tym co znajdzie na miejscu.
Nagle strach ogarnia serce,
śmierć swe ręce zaciera,
kosą jeden ruch,
i nagle budzimy się w oszołomieniu,
nie wiadomo co się stało,
ale zaraz w kolejny sen wkraczamy.
Dołączyła: 19 Lut 2009 Posty: 14 Eryników: 4 Skąd: Danmark
Wysłany: Wto Lut 24, 2009 5:10 pm
Rzeczywiście dostrzegam tu początkujące pisanie. Niezręcznosci wiele i jakies tony
pseudofilozoficzne. Ale od początku. Już w pierwszych wersach najpierw o gwiazdach,
by pokiwać "palcem na mapie"... Dla mnie dość karkołomnie i warsztatowo, i do tego zakończenie pierwszej strofy inwercją psuje do końca tę msz. w ogóle mało udaną zwrotkę.
Trochę lepiej w środku i obawiam się, że to najciekawasza cześć tego tekstu -
tak ciekawa, że ja właśnie od niej rozpoczęłabym wiersz. Zupełnie inny wiersz.
Po przeczytaniu tego jednego wiersza ci mówię - pisz białe, bo ci lepiej wychodzą. Tzn nie brzmią śmiesznie.
Z drugiego wersu drugiej strofy usunęłabym przecinek, byłaby ładna przerzutnia, tak myślę, w ogóle bym interpunkcję ujednoliciła, bo jak na razie stawiasz przecinki na końcu wersów, no owszem, jest jakaś konsekwencja, ale jej nie kupuję, gdyż momentami źle się czyta (np. "już wóz przygotowany stoi i czeka, na pana").
Stosowanie krótkich form zaimków "swe", "swego" - br! i w dodatku tych, których powinno sie unikać (czy śmierć mogłaby zacierać inne niż własne ręce?). Niepotrzebne inwersje - "podróż daleką planuje" (choć ta aż taka zła nie jest), i ostatni wers, ostatni wers pierwszej strofy uważam za spore dopowiedzenie. Zastosowałes też tani chwyt, czyli 'Nagle" i się on nie sprawdza, nie budzi akcji/napięcia, bo jest po prostu - jak już mówiłam - tanim chwytem. "palcem po mapie" jest dość wytartym zwrotem, przedostatni wers jest zupełnie niepotrzebny, nic, co by było ważne dla wiersza czy jego zrozumienia, nie mówi, trzeci wers drugiej strofy z lekka wybija, za szybko - m.z. - przechodzić od wozu do pana.
Ale jest naprawdę lepiej niż w tamtym drugim tworze. Widać, że się starasz, by nie wyszło byle jak. Podoba mi sie puenta - o ile dobrze ją zrozumialam.
Dziękuje wam za krytykę która rzeczywiście pomaga, szczerze powiedziawszy nie spodziewałem się "tak dobrego przyjęcia" myślałem że będzie to raczej coś w stylu "jesteś beznadziejny" no a jednak się myliłem. Będę się starał stosować do waszych sugestii.
Pomogła: 22 razy Wiek: 21 Dołączyła: 26 Sie 2007 Posty: 1079 Eryników: 341 Skąd: Pomorze/Warszawa
Wysłany: Pią Lut 27, 2009 9:31 pm
Ha! Aż miło patrzeć na taką postawę!
Drogi Autorze: prawda jest taka, że ten tekst jest kiepski. On, nie Ty. Kolejna mądrość jest taka, że nie znam/znałam osoby, która w tak młodym wieku (czyt. w Twoim wieku) miałaby już wyrobiony warsztat. Nie ma w tym nic złego, normalne to, a nawet pochwałogenne (podoba mi się to Louisowe słówko).
Chwali się to, że masz dwanaście lat i chcesz się uczyć, o czym świadczy Twoja postawa. Zatem postaram sie pomóc.
Po pierwsze wszystko, o czym pisały Patka i Ewa to święta prawda. Cierpisz na zaimkozę (nadużywasz zaimków) i z tego co widzę, masz problemy z interpunkcją. Fakt, poezja to lekka wolna amerykanka, ale jestem zdania, że jeżeli już coś się wprowadza, to należy się tego uparcie i konsekwentnie trzymać. Popatrz tutaj:
kakukaba napisał/a:
palcem po mapie,
człowiek znajduje to czego pragnie
zgodnie z zasadą polskiej interpunkcji przed "czego" powinien znaleźć się przecinek (oddzieli dwa orzeczenia).
Radzę przeanalizować wiersz pod tym kątem. Błędów masz dużo, jak na taki krótki tekst.
Dalej: paskudna maniera z inwersjami. Nie wiem czemu, ale każdy początkujący tak pisze! I ja tak pisałam, oj tak, aż żal. Brzmi to komicznie tym bardziej, że nie jest to stylizacja. Popatrz:
kakukaba napisał/a:
Nagle strach ogarnia serce,
śmierć swe ręce zaciera
czy mówisz: "śmierć swe ręce zaciera" (pomijam fatalne swe, o którym pisała Patka), czy raczej: "śmierć zaciera ręce"?
Tematyka też fatalna: krew, mhrok, śmierć - powiedz, co Ty o tym wiesz? Nic (a to normalne). Pisz wiersze o tym, o czym masz pojęcie. Lepiej pisać np. o meczu piłkarskim niż o śmierci, której się na oczy nie widziało:)
Do tego dochodzi łopatologia - nazywasz rzeczy po imieniu. Poezja to subtelna sztuka metafory. Naucz się jej, a wiersze będę lepsze!
I przede wszystkich - dużo czytaj i analizuj. Nie to, co masz na języku polskim, w żadnym wypadku! Sam szukaj i wyrabiaj sobie gust.
Roś
_________________ Na rogu Gruzów i Śmierci,
Na rogu Zwalisk i Zgrozy,
Na rogu Marszałkowskiej i Jerozolimskiej,
Co padły sobie w płonące objęcia,
Żegnając się na zawsze, całując płomiennie -
Zjawiła się pękata warszawska babina
Ostatnio zmieniony przez Rochelle Pią Wrz 25, 2009 5:08 pm, w całości zmieniany 2 razy
niezły, moim zdaniem, choć jak już Patka wspomniała - "palcem po mapie" to dość tani chwyt. Do tego momentu mi się - powiedzmy - podobało. Gdyby nie to, że dalej opisujesz jakąś podróż, która nijak się ma do "trasy" nakreślonej wcześniej na tejże mapie. Mnie osobiście pierwsza strofa skojarzyła się z podróżą kosmiczną.
Druga strofa - opowiadasz o jakimś wozie, wszystko fajnie pięknie, ale czy nie wystarczyło napisać "wszystko było gotowe" zamiast "wóz przygotowany stoi i czeka". Co innego mógł robić wóz, grać w szachy? Dalej piszesz, że "wóź... przez świat jedzie i marzy". Od kiedy wozy marzą? Zgubiłeś osobę.
Ostatnia strofa miała opisywać śmierć, ale wyszło bardziej komicznie niż strasznie - zwłaszcza kiedy moja wyobraźnia podsunęła mi karykaturę niskiego, łysego człowieczka nad którym stoi "mhhroczna" Śmierć (wymalowana jakby chciała podążać za nastoletnią EMOcjonalną modą) i macha kosą. Ale to tylko moje odczucie, więc szczególnie się tą uwagą nie przejmuj.
Interpunkcja była już wspomniana, więc nie będę powtarzać.
Musisz postarać się o to, żeby czytelnik wiedział o czym czyta - nie dosłownie, ale wiedzieć powinien. A tu mam dość niejasny pogląd na tę sprawę: marzenia, podróż, śmierć. Gdyby wdać się w głębsze interpretacje, to można uznać, że wiersz miał mówić o życiowych marzeniach, podróży do celu i śmierci przed jego osiągnęciem. Jeśli tak, to (lekko mówiąc) próba się nie udała. Ale doceniam, że próbujesz i się starasz. Grunt, to chęć poprawy. Przede wszystkim, jak napisała pani Krytyk, czytaj.
Nie jest aż tak źle, naprawdę. ;)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum