Hm, rozbawił mnie trochę ten tworek, ostatnim wersem, znaczy się, może nie samym słowem, ale wyobraziłam sobie chochoła i różę, i że pierwszy zbałwaniał - fajne. :) Niestety, nic więcej w tej mini nie widzę, nie jest zła, tylko jest, po prostu. I dobrze, bo na jej miejscu mogło być coś znacznie gorszego i by się zaczął zgrzyt czytania u wielu czytycieli wierszydeł erynowskich. ;)
Pomogła: 49 razy Wiek: 25 Dołączyła: 11 Maj 2008 Posty: 412 Eryników: 393 Skąd: stąd
Wysłany: Sro Sty 27, 2010 10:11 pm
Można coś zobaczyć albo pozostać całkowicie obojętnym. Ja widzę - osobliwą metamorfozę chochoła w bałwana, co pozornie przydało mu człowieczeństwa, w postaci być może kształtów; zestawiając ze sobą rzeczowniki chochoł i bałwan da się na przykład wykazywać większe upodobanie w tym pierwszym, chociażby przez odniesienia do "Wesela", da się też - w drugim, lecz to jednak bałwan pozostaje zazwyczaj nacechowany bardziej negatywnie. I tutaj zachodzi ciekawy proces, bowiem chochoł czyni czyn heroiczny, chroniąc różę, a przez to bałwanieje. Bałwan jest więc w rezultacie rezultatem poświęcenia i staje się bohaterem pozytywnym, nabierając przez to ludzkich kształtów - śnieg układa się na kształtach chochoła, ma głowę, szyję, tułów...
Obrazek bardzo plastyczny, aha było :)
pozdrawiam ~K
Śnieżna noc, pewnie zima. A tu nagle róża :) Ale mniejsza tam o to. To nie ma nic do rzeczy. Podoba mi się taki szybki obrót sprawy i zaskoczenie czytelnika. To że w takiej maliźnie coś wielkiego się dzieje. Utwór rozbawia, co jest akurat korzystne przy takich miniaturkach, poucza, wydaje mi się, też. No bo przecież można to odebrać m. in w taki sposób, ze jak ktoś chce komuś pomóc, to czasem z tego wszystkiego sam głupieje. No i róża. Czyli coś pięknego ogólne, to znaczy, że ten chochoł chciał uchronić jakąś piękną damę, ale właśnie z powodu jej wyglądu i nie tylko po prostu zwariował. Lub coś pięknego od zewnątrz, a szkaradnego od wewnątrz. No i chochoł pomóc próbował, ale jak się poznał, z kim mam do czynienia, to... ;) Można interpretować w różnisty sposób. I jeszcze ta śnieżna noc... Tez ma jakieś znaczenie, i może w ogóle nie oznaczać tej typowej śnieżnej nocy... Może to być jakieś porównanie lub przenośnia, w sensie, ze od tej róży emanował taki chłód albo, że rzeczywistość była tak ciężka i trudna do zniesienia jak zimne śnieżne noce. Ach, mnóstwo można pisać, ale już zakończę swój wykład. I powiem, że jest na tak co do Twojej miniaturki. Pozdrawiam :)
_________________ Całe życie dedykuję sztuce. (J. Hendrix)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum